Wszystkie »

  • Wpisów:15
  • Średnio co: 127 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 15:44
  • Licznik odwiedzin:23 208 / 2038 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

13

Właśnie się zorientowałam, że jest piątek 13. Ani trochę nie jestem przesądna i ciesze się, że dożyłam weekendu
Niedawno zauważyłam że już prawie święta, a po świętach sesja, a ja ani na jedno, ani na drugie nijak nie jestem przygotowana. Gratuluję, brawo ja.
Jutro za to jadę do schroniska dla zwierząt adoptować jakiegoś słodkiego niedużego szczeniaka, i to głównie zaprząta mi głowę. Z chęcią przygarnęłabym jakiegoś starszego i większego futrzaka, ale mam w domu dwie kotki, więc potrzebuję zwierzaka, którego da się przystosować do tych dwóch wrednych, kochanych mend społecznych :) Mam nadzieję, że znajdę to, czego szukam.

A z nudów i braku laku obejrzałam obie części Kick-Ass'a i stwierdzam, że można oglądać, zabawne, dynamiczne, w sam raz żeby oderwać się od rzeczywistości na te półtora godziny.

Ze strony muzycznej - Chloe Howl <3
 

 
W temacie dnia dzisiejszego i kilku ostatnich:
 

 
*Po pierwsze, pinger nadal ma kosmiczne problemy*, co już dawno przestało być zabawne. Nawet irytujące już nie jest. Dla mnie stało się to przykrym standardem...
A przechodząc do głównego tematu jaki chciałam poruszyć...
Dziewczyny, czy serio musimy być takie zawistne?
Wchodzę sobie na czyjś (nie pamiętam czyj) fanpejdż na fejsie, patrzę na zdjęcia, widzę naprawdę śliczną dziewczynę na jednym z obrazków, mimowolnie spoglądam na komentarze, a tam TAAAKI PIĘKNY HEJT.
"Patrzcie na jej brwi - katastrofa!!"
"Mniej tapety i pewnie nie byłaby taka ładna"
"Ale ma paskudne usta..."
Dalej sypały się "tapeciary" i porównania do pań podtrzymujących biznes przy autostradach (a chciałam nadmienić, że laska tapety nie miała jakiejś monstrualnej, ot zwykły makijaż).
Zastanawia mnie czemu jesteśmy aż tak zawistni, zazdrośni. No i oczywiście ciekawa jestem czy wszystkie komentujące dziewczyny siedząc przed lustrem również wytykają sobie każdy "błąd", jaki popełniła natura mieszając DNA ich rodziców? Czy może są bez skazy, perfekcyjnie proporcjonalne, chodzące ideały...?
Prawda jest taka, że w "internetach" możemy być kim tylko chcemy. Zresztą większość internautów czuje, że ich MORALNYM OBOWIĄZKIEM jest ocenianie innych. Bo skoro wrzuca jedna z drugą fotkę tu czy tam, to trzeba wytknąć każdy błąd, wyzwać, możliwie jak najboleśniej skrytykować.
I, żeby wszystko było jasne, nie mam nic przeciwko krytyce, dopóki jest ona konstruktywna.
I tak, wiem, nie każdemu musi się podobać to samo, są gusta i guściki, blabla.

I OGŁASZAM, ZE NA POTRZEBY INTERNETÓW OD DZIŚ JESTEM PIĘKNĄ, DŁUGONOGĄ BLONDYNKĄ!!
A tak na prawdę to...


I polecam:
  • awatar lovespam: Mysle, ze hejterzy sami sie nie akceptuja i tak naprawde sa grubymi pasztetami, gdy zas moga dostrzec choc jakakolwiek skaze na pieknej dziewczynie lub przystojnym mezczyznie (tak tez bywa), to po prostu ja wyolbrzymiaja, by piekna dziewczyna przestala byc piekna, by przestac jej zazdroscic i poczuc sie lepiej. Takie moje zdanie, hejtuja smutni i zalosni ludzie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Weszłam na moment licząc na to, że uda mi się cokolwiek jeszcze dodać (tak, piję do fochów pingera...)

Tyle ludzi "umiera"ostatnio na chorobę zwaną "JUTROPONIEDZIAŁEK", a ja nie. Plan zajęć w SZ został stworzony tak pięknie, że mój tydzień szkolny zaczyna się we wtorek, więc tak, moim poniedziałkiem jest wtorek. Z tym, że jakoś lepiej wchodzi...
Tak czy inaczej głównym celem mojej niemalże północnej wizyty na blogu jest dodanie zeszłotygodniowej listy rzeczy, na które aktualnie narzekam:
1. BEZKONKURENCYJNIE pogoda, gdyż niby zimy nie ma, niby słonko świeci, a mimo wszystko pizgawa taka, że żyć, nie umierać.
2. ZZL, a dokładniej notatki z wykładów (jedna prezentacja ma z reguły blisko 70 slajdów), które muszę przepisać, bo mój mózg jest ograniczony i wiadomości potrafię przyswoić tylko z własnego rękopisu.
3. Miesiączkowego pakietu, w skład którego w moim przypadku wchodzą bóle wszelakiego rodzaju i umiejscowienia. Ból brzucha - tylko 2 dni narazie. Ból boczków - tylko 5 dni dotychczas.
4. Nieodmiennie KZKGOP, z którym użeram się dwa razy dziennie przez trzy dni w tygodniu. Tyle wystarczy żeby znienawidzić komunikację miejską. Nowe motto dla nich powinno brzmieć: "Jesteśmy wiecznie spóźnieni i mamy wszystko w dupie"
5. CO u mnie w bloku. DLACZEGO DO *&%^# JEST TAK ZIMNO?
6. Moje kolano, przez które mam ograniczoną garderobę (nie mogę nosić obcasów, więc połowa szafy odpada...)


Wydaje mi się, że starczy, głównie dlatego, że za 6 godzin muszę być na nogach...
Jak coś mi się przypomni, to na pewno zawrę w przyszłotygodniowej serii.



Tymczasem dobranoc i miłego dnia
P.
  • awatar lovespam: Go, rant, go. Trzeba czasem ponarzekać. A co...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Weszłam sobie na pingera po półtoramiesięcznej przerwie, próbuję dodać wpis, spędzam pół godziny pisząc go, wciskam uroczy button DODAJ WPIS... I CO? I ... jajco.

"Wystąpił błąd, nie ma użytkownika."


SŁODKO!
  • awatar Pandaaa: @lovespam: Hahah, mogłabym... Ale nie, po co xD Lepiej się powkurzać.
  • awatar lovespam: Też ostatnio tak miałam, na szczęście to była krótka notka. Yhhhhh irytujace.... I co teraz pienwie obiecujesz sobie, że od tej pory zawsze będziesz pisać w wordzie :D
  • awatar opowieść o dziewczynie z kąta: O proszę Panda wróciła :) No niestety pinger nadal szwankuje :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Uwielbiam takie dnie jak dzisiejszy. Totalnie leniwa niedziela jak do tej pory. Idealny dzień na poświęcenie odrobiny czasu sobie. Wyspałam się, wyleżałam, wypoczęłam po całym tygodniu. Żeby tradycji stało się zadość, jeszcze oglądałam filmy z rodzinką. Teraz mam moment dla siebie. Czekam aż woda na herbatkę mi się zagrzeje, będę mogła siąść wygodnie z kubkiem napoju w łapce i nadrobić zaległości, poczytać, pokomentować, a tymczasem dzielę się tym, co u mnie.

Zacznę od nowości z uczelni. Totalny nawał materiału z Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Finansów, Prawa, Rachunkowości, no i osobiście mam do nadrobienia angielski, bo chorowałam i od początku roku akademickiego nie byłam jeszcze na żadnym. Nie jestem osobą, która obsesyjnie planuje swoje życie w 100%, wręcz przeciwnie, ale przy takiej ilości zajęć nie umiałabym przetrwać tygodnia bez rozpisywania w czasie wszystkich obowiązków. Jestem w trakcie kombinowania z kalendarzem DIY idealnie dopasowanym do moich potrzeb (bo jeszcze takiego nie znalazłam w żadnym sklepie, a szkoda), a tymczasem wszystko zapisuje na kolorowych karteczkach, które przyklejam w widoczne miejsca. Chwilowo działa!

Od kilku dni (trzech dokładniej) dosłownie *rozpiera mnie energia*. Niemalże w ogóle nie jestem zmęczona, wręcz przeciwnie, robiłabym wszystko na raz. Jest to dla mnie nowe i dziwne uczucie, ale podoba mi się. Nawet bardzo... :)

Tymczasem uciekam, zajmę się realizowaniem moich planów na wieczór. Zamierzam wykorzystać resztkę tego dnia na nadrabianie zaległości tutaj, na pingerze, a także porządkowanie pokoju, torebki, notatek, a później, przed samym snem zrobię sobie małą terapię upiększającą. Nie żeby miało mi to pomóc (lol, mi już nic nie pomoże :D), ale lubię mazać skórę i włosy maseczkami i różnymi odżywkami. Czysty relaks.



*A Z GŁOŚNIKÓW*

Uwielbiam ich!
  • awatar lovespam: :))) Tak powinna wygladac niedziela. Tez sie wczoraj wylenilam. Niestety rownoczesniie napierdzielal mnie brzuch, ale przynajmniej nie mialam wyrzutow sumienia, ze caly dzien spedzilam na kanapie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
OMGOMGOMG.


*Po pierwsze* ciężko mi oderwać oczy od tego teledysku.
Zdecydowanie nie tego się spodziewałam i jestem zaskoczona. Oczywiście pozytywnie. TPR robią coraz to mroczniejsze teledyski i ostrzejsze piosenki, co także mi się bardzo podoba. A Taylor Momsen jest chodzącym potwierdzeniem mojego biseksualizmu.

*Po drugie* zostałam pochwalona przez pana doktora, ponieważ wreszcie zaczęła mi mózgownica działać i przyszłam do przychodni zanim porządnie się rozchorowałam. Bo z reguły idę tam dopiero z gorączką...


*Po trzecie* NIC MI SIĘ NIE CHCE!!!!!!!!!! Ale to nic nowego...
 

 
*... środkowym palcem.*

1. Bardzo miłego pana, który niemal roztrzaskał mnie maską swojego samochodu w piątek po południu na przejściu dla pieszych. Gdybym nie uskoczyła w porę byłoby na prawdę źle, a tak TYLKO przejechał mi po stopie. Okazało się, że nadal jestem dzieckiem szczęścia i nie mam nic złamanego/pękniętego/zmiażdżonego na placek. Tylko stłuczone...
2. Moją jesienną chandrę/depresję (jak zwał tak zwał), która nie pozwala mi normalnie żyć.
3. LUDZI W POCZEKALNIACH, którzy nie potrafią zrozumieć systemu działania numerków wyznaczających kolejność wchodzenia do lekarza. Dziś czekając u chirurga miałam ochotę potrzaskać wszystkich pacjentów czymś ciężkim... Kłótnie, krzyki, "jakim cudem pan ma wcześniejszy numerek niż ja...", bla bla bla.
4. Pogodę. Jutro PODOBNO ma być 20 stopni... Wkurzę się jak pojadę w cienkiej kurtce i zamarznę.
5. Ludzi podróżujących KZKGOPem, którzy widzą, że masz stabilizator na kolanie, że ledwo stoisz na nogach, ale nikt nie ustąpi miejsca. Powiem więcej, według większości starszych ludzi ja NIE MAM PRAWA SIEDZIEĆ JEŻELI KTOKOLWIEK STARSZY JEST W AUTOBUSIE I MA MIEJSCE STOJĄCE. MAGIA, KURWA MAGIA!

A teraz, kiedy już się wyżyłam, proszę. Piosenka na dziś, trzeba się troszkę uspokoić i ruszyć spać, jutro na 8:30...
 

 


Skończyłam pierwszą serię "Orange is the new black". Świetny serial, nie będę się rozpisywać i zagłębiać w szczegóły fabuły, bo to każdy może sobie na fimwebie zobaczyć. Tymczasem stwierdzam, iż Laura Prepon jest naprawdę ŚWIETNA i nie mówię tutaj o jej zdolnościach aktorskich ;)


Ogółem to muszę jakoś zgarnąć do kupy co i kiedy oglądam, bo teraz będę czekać do 2014 zarówno na OITNB, jak i "Teen Wolf". Nie mówiąc już, że umrę zanim wróci "Gra o Tron" z kolejnym sezonem...


Poza tym dobre wejście w sezon trzeci w "Once upon a time", ciekawie było, choć nieco przewidywalnie. Z kolei "Revenge" wg mnie już nie zachwyca... Czekam co będzie dalej.


Ostatnio bardziej wegetuje niż faktycznie żyje. Dziś spędziłam cały dzień w piżamie przed komputerem. Słodko. Muszę znaleźć siłę na ruszenie się, bo narazie brak chęci na cokolwiek związanego z wyjściem z pokoju. Najlepiej by było gdybym mogła spędzać całe dnie pod kołdrą w łóżeczku, ewentualnie oglądając jakieś seriale czy śmieszne koty na youtube.
Plany na wieczór? Prysznic, mazianie paznokci, uszykowanie jakichkolwiek szmatek na jutro (na uczelni do 17, buu) i spać. SPAĆSPAĆSPAĆ.
W sumie to nie jestem pewna czy to moje standardowe lenistwo, czy już jesienna chandra. Albo po prostu zwyczajna w świecie depresja.

 

 
Jak własnie się okazało rok akademicki zaczynamy już jutro. NA 8:30. A miało być taaak pięknie, miało być wolne do czwartku, miałam obejrzeć cały pierwszy sezon "Orange is the new black", w spokoju posprzątać sobie pokój, odpocząć po pracy itd...
Na 8:30. Zimno, ciemno, zapierdzielaj człowieczku :( (TAK, jestem zła, TAK, narzekam) Nienawidzę piździernika.

Chciałam jeszcze tylko wyznać, że za godzinę jadę do pracy. Też mi się nie chce, bo jestem leniem. Koniec, kropka.
  • awatar seoxlc: naprawdę niezłe!
  • awatar vividness: ja mam pierwsze zajęcia jutro, na 7.30, na drugim końcu wielkiego Wrocławia. niech żyje wstawanie o 5.30!:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie mogę spać bo kaloryfer działa za głośno... :D

Nie, serio. Słychać wodę pulsującą w rurach, nie mogę się do tego przyzwyczaić, nie mogę usnąć, na 11:30 mam do pracy.

Buu.


PS. Polecam malowanie paznokci tylko po to, żeby ostatecznie zmyć lakier, bo jednak się nie podoba.
#pandamode
  • awatar lovespam: Przynajmniej działają Ci kaloryfery. U mnie ogrzewanie szwankuje i wieczorami siedzę pod kołdrą w bluzie :////
  • awatar pyśkównaa: hahaah ;d jaka Ty kochana jesteś ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


... a w powietrzu już czuć zimę. W takim razie boję się październikowej pogody. ZAMARZNĘ!
  • awatar Pandaaa: @lovespam: @caelum: To jest straszne, oficjalnie chyba zostanę w domu od grudnia do końca marca, albo będę jeździć na uczelnie i do pracy zawinięta w kołdrę (a pod spodem oczywiście milion warstw swetrów)
  • awatar lovespam: Nooooo. Koszmar. Dziś wyszłam z domu w zimowej kurtce i było mi zimno O_o
  • awatar caelum: nienawidzę zimy:(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 




*Maybe I wish I could die, maybe I am dead*